O gotowaniu, życiu i Montignacu
Blog > Komentarze do wpisu

Wymiarownia nr 9: 1 - 7 marca

Powoli zwalniam i wszystko wraca do normy. Wracam do gotowania, dbania o siebie, mam w planach kupno nowych, wiosennych ciuszków w mniejszym rozmiarze, a przede wszystkim znów straciłam, tradycyjne już, pół kilo. :)

Obwód biustu: 90 cm (bz)

Obwód talii: 77 cm (bz)

Obwód bioder: 92,5 cm (-0,5 cm)

Obwód uda: 57,5 cm (-0,5 cm)

Waga: 69 kg

BMI: 25,3

To w sumie już 5 kilo! :) Drugie tyle przede mną.

poniedziałek, 08 marca 2010, cynamonwkuchni

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/08 16:53:11
brawo! :)
-
Gość: Shy, 195.69.80.*
2010/03/08 18:31:27
gratulacje, oby tak dalej :) też bym tak chciała, ale mnie jakoś brakuje siły woli, żeby się odchudzać :/
-
2010/03/08 20:14:42
Gratulacje, widze że pupa chudnie....Wiesz co ten moment kiedy kupujesz ubranie w mniejszym rozmiarze jest naprawdę bezcenny. Kup sobie szybciutko i napisz co ciekawego kupiłaś. Moja koleżanka która schudła 10 kg. zaczęla się nosić na czerwono i wogóle dośc kolorowo. Wygląda pięknie, młodo i radośnie bo do tej pory nosiła tylko wyszczuplającą czerń.
Gratuluję i oczywiście życzę kolejnych zgubionych kilogramów.
-
2010/03/09 11:04:55
połowa drogi za Tobą :) gratki :)
-
2010/03/09 13:08:19
Gratulacje :))
-
2010/03/11 08:39:02
Powiem krótko: ŁAŁ! Pięknie Ci idzie!
A moment, w którym kupuje się mniejsze ciuchy rzeczywiście jest magiczny... Kiedy nadszedł czas, że miałam wielki problem z utrzymaniem na sobie swoich portek, postanowiłam kupić mniejsze (odwlekałam ten moment jak tylko się dało, bo zawsze byłam chora przy kupowaniu spodni). Nosiłam 44/46 (raczej to drugie), więc nieśmiało podeszłam do wieszaka z rozmiarem 42... Sprzedawczyni spytała dla kogo chcę te spodnie i kiedy powiedziałam, że dla siebie, roześmiała się i wręczyła mi 38. Prawie siłą kazała mi je nałożyć. Nawet nie wiesz jakie to było przeżycie, kiedy okazały się... idealne! Ach... magiczna chwila normalnie.

A mnie czeka nie lada wyzwanie. Mój partner oświadczył, że chce schudnąć. Myślę, że Montignac dla niego dobry będzie, bo to chłop... ale, kurde, jak mu wybić z głowy ziemniaki ze śmietaną i kanapki do pracy? Pomóż...
-
2010/03/11 13:58:44
Bardzo Wam dziękuję, dziewczyny - z tym rozmiarem niżej to pewnie tak, jak mówiła mathildaa, kupię trochę na wyrost, ale chcę to zrobić właśnie po to, żeby się zmobilizować - no i nie mieć latem worka na sobie, kiedy zgubię pozostałe kilogramy. ;)

A co do MM - mathildo, z ziemniakami może być problem, po prostu trzeba się przekonać i już. Natomiast kanapki są okej, pod warunkiem, że będą z uczciwego razowego chleba i będą jedzone do 12. No i przede wszystkim - bez tłuszczy, czyli mięsa i sera. Mogą za to być z chudym twarożkiem albo pastami na bazie soczewicy czy cieciorki. Oprócz tego sałatki - z kurczakiem, rybką, serem, jajkami. Albo kawałek kabanosa czy serka camembert i dużo warzyw. Albo po prostu - niech zabiera obiady i odgrzewa je w mikrofali. Da się przyzwyczaić, co więcej - jak ja przynoszę obiad do pracy, to wszyscy mi zazdroszczą, smętnie patrząc na swoje nudne kanapki. ;)
-
2010/03/11 18:18:15
Dzięki za wskazówki, poczytam jeszcze i pokombinuję. Sukcesem to się raczej nie skończy, ale co tam, spróbuję!
-
2010/03/11 22:21:24
Polecam szczególnie montignacowe forum (forum.montignac.com.pl), tam są cuda jeśli chodzi o jedzenie zgodne z metodą.:)
-
2010/03/12 23:08:36
alez pieknie Ci leca kilogramy!!! mi nie ay tak, ale moze sie cialo rozkreci ;)
-
Gość: Monika, awh225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/25 20:30:58
Witam
Miałabym dla Pani propozycję współpracy, proszę o kontakt e-mailowy - m.krecisz@adv.pl
Durszlak.pl