O gotowaniu, życiu i Montignacu
czwartek, 11 marca 2010

Zbyt wcześnie powiedziałam, że wszystko w moim życiu się normuje. Od poniedziałkowego wpisu zdążyłam dostać kolejną propozycję pracy i jeszcze jedną - współpracy. W związku z tym nieustannie z kimś się spotykam, coś przygotowuję lub gdzieś jadę. Czasu na gotowanie mam więc nie za wiele, nie wspominając o wrzucaniu przepisów.

Na szczęście dziś, między jednym spotkaniem a drugim, udało mi się wygospodarować chwilę i dodać czekającą już od dobrych trzech tygodni zupę kalafiorową z serem. To pierwszy z obiecanych przepisów z książki "365 lekkich dań", doskonale nadający się na MM. Z małym - białkowym - dodatkiem dorzuconym ode mnie. Zupa jest gęsta, dobra na chłodniejsze dni, a kalafior z oregano to chyba jedno z moich najcudowniejszych odkryć kulinarnych!

Z góry przepraszam za niefotogeniczność posiłku. ;)


Zupa kalafiorowa z serem (danie tłuszczowe)

  • łyżka oliwy
  • 1 por (w przepisie dwa)
  • 300g kalafiora
  • łyżeczka oregano
  • 850 ml wywaru warzywnego (nie z kostki!)
  • łyżka śmietany (minimum 18%)
  • 55g startego cheddara (lub innego żółtego sera)
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Dodane ode mnie

  • zielona fasolka szparagowa w roli dobiałczenia i makaronu :)

W garnku rozgrzewamy oliwę. Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy pokrojone drobno pory i smażymy około 4 minut do miękkości. Dodajemy kalafiora, wsypujemy oregano i smażymy, mieszając, 2 minuty.

Wlewamy wywar i gotujemy 20 minut, aż kalafior zrobi się miękki. Miksujemy na jednolitą masę (ja mam tylko taką miksero-ubijaczkę, więc zostały mi grudki - ale to też ma swój urok :)).  W tym czasie gotujemy do miękkości fasolkę szparagową.

Dodajemy śmietanę i ser. Podgrzewamy, mieszając, do chwili kiedy ser się roztopi.  Wrzucamy fasolkowy makaron. Doprawiamy solą i pieprzem.

poniedziałek, 08 marca 2010

Powoli zwalniam i wszystko wraca do normy. Wracam do gotowania, dbania o siebie, mam w planach kupno nowych, wiosennych ciuszków w mniejszym rozmiarze, a przede wszystkim znów straciłam, tradycyjne już, pół kilo. :)

Obwód biustu: 90 cm (bz)

Obwód talii: 77 cm (bz)

Obwód bioder: 92,5 cm (-0,5 cm)

Obwód uda: 57,5 cm (-0,5 cm)

Waga: 69 kg

BMI: 25,3

To w sumie już 5 kilo! :) Drugie tyle przede mną.

16:33, cynamonwkuchni , [Wymiarownia]
Link Komentarze (11) »
czwartek, 04 marca 2010

Ufff... Wreszcie mam chwilę, żeby coś napisać. Nigdy nie sądziłam, że mogę być aż tak zapracowana. Ale mogę. I tak, to chyba są pierwsze oznaki pracoholizmu. ;)

Dzisiejsze danie zrobilam już chyba ze 3, a może nawet 4 tygodnie temu i tak jak kilka innych  które mam w zanadrzu, czekało na odpowiedni moment, żeby pokazać się światu. Pomysł podkradłam z bloga Cremebrulee, w zasadzie nie modyfikując za wiele, bo był świetny sam w sobie. I zdecydowanie montignacowy. Swoją drogą, moje zakładki z przepisami z blogów liczą sobie dokładnie 74 pozycje (od czasu, kiedy zaczęłam prowadzić bloga). I są to dania wyłącznie zgodne z metodą, bo jeśli miałabym dodać wszystkie, na które miałam w tym czasie ochotę, to pewnie byłoby tego ze 3x więcej.... :)

Jeśli jesteś na MM, zamiast kaszy gryczanej powinnaś zastosować pęczak (mniejsze IG). U mnie w sklepie akurat w tym dniu był deficyt, więc postanowiłam pozostać przy oryginalnym składniku. Ale  nie jest to specjalnie duże odstępstwo, bo kasza ma 40 IG, a na I fazie MM można jeść wszystko do 35.


Orientalna soczewica z kaszą (danie węglowodanowe)

  • szklanka czerwonej soczewicy
  • cebula
  • marchewka
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka mielonego imbiru
  • 2 łyżeczki curry
  • łyżeczka kuminu (kminu rzymskiego lub indyjskiego)
  • łyżeczka kurkumy
  • pół puszki pomidorów
  • kasza pęczak
  • oliwa
  • fruktoza
  • sól, pieprz

Cebulę kroimy w kostkę, marchewkę ścieramy na tarce. Całkość dusimy w małej ilości wody. Dodajemy wszystkie przyprawy i chwilę gotujemy. Wrzucamy soczewicę i pomidory, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy aż soczewica zmięknie (20-30 minut). Jeśli całość wydawać się będzie zbyt pikantna lub gorzka, można dodać pół łyżeczki fruktozy.

Całość podajemy z kaszą i posypujemy natką pietruszki.

poniedziałek, 01 marca 2010

To już poniedziałek? Niemożliwe... Ostatnio życie rozpędziło mi się do tak nieprawdopodobnych prędkości, że zastanawiam się, jakim cudem jeszcze nie oderwałam się od ziemi. Nie mam czasu na gotowanie, a nawet na wrzucenie na bloga zaległych przepisów. Myślałam, że w tym tygodniu będzie lepiej, ale czuję że raczej przyspieszam, niż że hamuję... Ale nie macie mnie co żałować - z tego niespodziewanego wyścigu życiowego mają szanse wyniknąć naprawdę cudowne rzeczy. :)

A jak z wagą? Standardowe pół kilo zrzucone. Centymetry, po wywaleniu całej wody z organizmu, zatrzymały się i nie chcą ruszyć.

Obwód biustu: 90 cm (bz)

Obwód talii: 77 cm (bz)

Obwód bioder: 93 cm (bz)

Obwód uda: 58 cm (bz)

Waga: 69,5 kg

BMI: 25,7

 

18:43, cynamonwkuchni , [Wymiarownia]
Link Komentarze (9) »
wtorek, 23 lutego 2010

Ostatnio przypomniałam sobie o twarogowych słodkościach montignacowych. Jest dużo fajnych przepisów, a dzisiejsze placki są chyba jednym z bardziej udanych. Miały pojawić się na moim stole w niedzielę, ale złapał mnie straszny leń i dlatego rozpoczęłam nimi nowy, oby lepszy, tydzień. :)

Placki można jeść z jogurtem naturalnym, smakowym albo np. dżemem z fruktozą (zdecydowałam się na tę ostatnią wersję). Na drugiej fazie (albo w ogóle nie na diecie) można (a nawet trzeba!) dodać do nich rodzynki albo orzechy... Eh... rozmarzyłam się... :) Dania tego typu można jeść wyłącznie do godziny 12.

Wiem, że nie wyglądają najlepiej, ale to wina jednoczesnego oglądania filmu i smażenia. Ale nawet tak przypieczoe są przepyszne i aromatyczne. :)

Aha! Przepis pochodzi z mojego ulubionego forum montignacowego.

Placki twarogowe na słodko (danie węglowodanowe)

Składniki (na 3-4 małe placki):

  • 100g chudego twarogu
  • 3 łyżki mąki z pełnego przemiału
  • 3 łyżki mleka (max. 1,5% tłuszczu)
  • białko jajka
  • łyżeczka fruktozy
  • odrobina aromatu (u mnie migdałowy)

Wszystkie składniki mieszamy, formujemy placuszki i smażymy na teflonowej patelni (można dodać kapkę oliwy). Jeśli chcemy, żeby były bardziej puszyste, białko można ubić.

Placuszki bardzo dobrze smakują zarówno na ciepło, jak i na zimno.

niedziela, 21 lutego 2010

Chyba mam jakiś kryzys. A dokładniej moje ciało. Mimo, że właściwie trzymałam się diety, jakoś niespecjalnie widać to po mojej wadze. Schudłam całe 0,2kg - wiem to tylko dlatego, że mam wagę, która pokazuje kilogramy z dokładnością do jednego miejsca po przecinku. Czyli - umówmy się - nie schudłam nic. Może ciągle spalam jeszcze nadwyżki z zeszłego tygodnia? A może to tylko cisza przed burzą i niedługo rozkręcę się na dobre...?

Obwód biustu: 90 cm (bz)

Obwód talii: 77 cm (bz)

Obwód bioder: 93 cm (bz)

Obwód uda: 58 cm (bz)

Waga: 70 kg

BMI: 25,7

 

13:36, cynamonwkuchni , [Wymiarownia]
Link Komentarze (9) »
czwartek, 18 lutego 2010

Nigdy nie byłam specjalną fanką łazanek. Do czasu, kiedy moja rodzicielka postanowiła zmienić przepis - dodała pieczarki, a zamiast kiełbasy dorzuciła mielone mięso. Od tego czasu to jedno z moich ulubionych dań. Oczywiście, na MM mogę o nich zapomnieć - mączne łazanki i mięso są razem niedopuszczalne. Wymyśliłam więc swoją, zgodną z metodą, wersję. A nawet dwie - węglowodanową i tłuszczową. :) Miała już swoją premierę na poprzednim blogu, ale ten ma zdjęcia i w ogóle jest fajniejszy (:P), więc pozwalam sobie dodać jeszcze raz.

Łazanki (danie tłuszczowe)

  • 100g kapusty kiszonej
  • 200g mięsa mielonego (jeśli ktoś woli mniej kapusty, a więcej mięsa, można je oczywiście zamienić)
  • cebula
  • kilka pieczarek
  • czosnek
  • oliwa
  • sól, pieprz, ziele angielskie, listek laurowy

Kapustę kiszoną kroimy na mniejsze części i gotujemy 10-15 minut z listkiem laurowym i 2-3 kulkami ziela angielskiego. W tym czasie kroimy pieczarki i podduszamy je (można dodać cebuli - robiłam wersję z cebulą i bez, obie równie pyszne), smażymy też mięso z wyciśniętym ząbkiem czosnku. Kapustę odsączamy, wyciągamy listek i ziele, łączymy ze sobą składniki, doprawiamy i chwilę podgrzewamy na patelni, żeby przeszły swoim aromatem.

Łazanki (danie węglowodanowe)

Prosta zamiana - wyrzucamy mięso, dodajemy łazanki (albo makaron razowy). Przy tej wersji ważne jest, żeby ograniczyć ilość oliwy, na której smażymy pieczarki i dusimy kapustę.

środa, 17 lutego 2010

Pisałam ostatnio o zakupie, który ma urozmaicić moje kulinarne eksperymenty. Pora na oficjalną prezentację - to książka "365 lekkich dań. Przepisy na potrawy o niskiej zawartości węglowodanów" Nicoli Graims, kupiona na genialnej wyprzedaży za 1/5 ceny. To moja pierwsza świadomie nabyta książka kucharska i od razu duży sukces. Z 365 dań może 10% kompletnie nie nadaje się na MM (głównie desery), a z tych 10% - zaledwie kilka jest zupełnie niemodyfikowalnych.

Dlatego - wybaczcie monotonię - ale przepisy z "365 lekkich dań..." będą pojawiać się tu bardzo często. Wprawdzie nie mam zamiaru, jak autorka ksiązki "Julie & Julia", zrobić ich wszystkich w rok, ale na pewno postaram się przerobić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Bo są smaczne, zdrowe, lekkie i Montignacowe. :)

Teraz poluję jeszcze na "365 smacznych dań. Przepisy na szybkie i zdrowe potrawy". Mam nadzieję, że ta książka również okaże się kulinarnym odkryciem.

15:49, cynamonwkuchni , [Zmagania]
Link Komentarze (9) »
wtorek, 16 lutego 2010

Ostatnio mam straszną ochotę na ryż. Mogłabym go jeść pod każdą postacią. Nie wiem, czemu tak się dzieje, może brakuje mi jakiś elementów w nim zawartych? W każdym razie bez przerwy kombinuję, co by tu z nim jeszcze sklecić. Trudności przysparza fakt, że ryż (czyli węglowodany) najlepiej jeść rano - więc wszystkie obiadopodobne i czasochłonne potrawy absolutnie odpadają. Ale nie ma takich trudności, z którymi Cynamon by sobie nie poradziła! :) Tak powstała sałatka z ryżem i tuńczykiem - maksymalnie prosta i szybka. Najlepiej smakuje drugiego, a nawet i trzeciego dnia, jak już się przegryzie.

Sałatka tuńczykowa (posiłek węglowodanowy)

  • 1/2 puszki tuńczyka w sosie własnym (nie polecam sałatkowego, smakuje jak papier)
  • ogórek kiszony
  • 1/2 czerwonej papryki
  • ryż
  • mały jogurt naturalny bez cukru (max 1,5% tłuszczu)
  • odrobina musztardy Dijon
  • sól, pieprz

Gotujemy ryż na półtwardo, warzywa drobno kroimy (ogórek można obrać ze skórki), łączymy wszystko ze sobą, dodajemy jogurt, musztardę i przyprawy.

Można dorzucić ugotowane białko jajka (żółtko jest już tłuszczem), jeśli ktoś ma ochotę - mnie się nie chcialo ich gotować. ;)

poniedziałek, 15 lutego 2010

Ten tydzień był ciężki. Przepisy czekają na publikację, a nawet nie miałam siły i ochoty, żeby się z nimi zmierzyć. Dużo za dużo wydarzyło się przez ten czas, żebym mogła myśleć o komponowaniu posiłków. Złych (o których nie chcę pisać) i dobrych rzeczy - był pizza day, w którym nie zdecydowałam się na pieczenie, ale pokusilam się o zamówienie pizzy z najlepszej pizzerii w moim mieście - w myśl doskonałej zasady mathildy, że czasem trzeba zjeść coś niedozwolonego i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.  Było też spotkanie z dawno nie widzianą przyjaciółką, które musialo sie zakończyć tradycyjną kawą i ciastkiem, oraz pewnym zakupem, który powinien całkiem fajnie wpłynąć na zawartość tego bloga.

Eh, obiecałam sobie, że nie będę się tłumaczyć. Po prostu - nie trzymałam diety, z tych lub innych względów. I nie schudłam. Ale też i nie przytyłam, co samo w sobie też może być pewnym sukcesem.

Obwód piersi: 90 cm (bz)

Obwód talii: 77 cm (bz)

Obwód bioder: 93 cm (bz)

Obwód uda: 56 cm (bz)

Waga: 70 kg

BMI: 25.7

08:18, cynamonwkuchni , [Wymiarownia]
Link Komentarze (9) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Durszlak.pl