O gotowaniu, życiu i Montignacu

Dania w 5 minut

wtorek, 16 lutego 2010

Ostatnio mam straszną ochotę na ryż. Mogłabym go jeść pod każdą postacią. Nie wiem, czemu tak się dzieje, może brakuje mi jakiś elementów w nim zawartych? W każdym razie bez przerwy kombinuję, co by tu z nim jeszcze sklecić. Trudności przysparza fakt, że ryż (czyli węglowodany) najlepiej jeść rano - więc wszystkie obiadopodobne i czasochłonne potrawy absolutnie odpadają. Ale nie ma takich trudności, z którymi Cynamon by sobie nie poradziła! :) Tak powstała sałatka z ryżem i tuńczykiem - maksymalnie prosta i szybka. Najlepiej smakuje drugiego, a nawet i trzeciego dnia, jak już się przegryzie.

Sałatka tuńczykowa (posiłek węglowodanowy)

  • 1/2 puszki tuńczyka w sosie własnym (nie polecam sałatkowego, smakuje jak papier)
  • ogórek kiszony
  • 1/2 czerwonej papryki
  • ryż
  • mały jogurt naturalny bez cukru (max 1,5% tłuszczu)
  • odrobina musztardy Dijon
  • sól, pieprz

Gotujemy ryż na półtwardo, warzywa drobno kroimy (ogórek można obrać ze skórki), łączymy wszystko ze sobą, dodajemy jogurt, musztardę i przyprawy.

Można dorzucić ugotowane białko jajka (żółtko jest już tłuszczem), jeśli ktoś ma ochotę - mnie się nie chcialo ich gotować. ;)

środa, 23 grudnia 2009

W domu zapanowało przedświąteczne szaleństwo. Moja rodzicielka piecze, smaży, gotuje i kompletnie nie chce wpuscić mnie do kuchni - żeby jej pomóc albo żeby zrobić sobie jakikolwiek obiad. Dlatego szukałam czegoś szybkiego, niezajmującego ani czasu, ani miejsca w naszej dużo za małej kuchni.

Na "Wołowinę Kangurzycy" natknęłam się w "Książce kucharskiej Kubusia Puchatka" - mojej pierwszej książce z przepisami, którą dostałam kilkanaście lat temu. Znalazłam ją przy okazji przedświątecznych porządków i pomyślałam, że fajnie byłoby spróbować któregoś z prezentowanych tam dań. Lekko ją zmodyfikowałam, ale myślę, że przez to jest jeszcze lepsza. Na dodatek jej przygotowanie zajmuje bardzo mało czasu, w sam raz na przedświąteczny chaos.

Biorąc pod uwagę okoliczności w jakich znalazłam przepis, mogę właściwie stwierdzić, że to danie (przed)świąteczne. :)

Zapiekanka Kangurzycy

Składniki:

  • 200g mielonej wołowiny (najlepiej zmielonej w sklepie, nie będzie miała konserwantów)
  • kilka pieczarek
  • 1 cebula
  • ząbek czosnku
  • 225g pomidorów z puszki
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie, przyprawy jakie lubicie
  • łyżka oleju

Sos:

  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1 jajko
  • 50g startego sera

Cebulę siekamy w kostkę i smażymy na oleju aż zrobi się szklista. Wrzucamy pokrojone w kostkę pieczarki, a kiedy i one się przesmażą, dodajemy mięso i przyprawy. Po kilku minutach wrzucamy rozdrobnione widelcem pomidory i mieszamy.

Do miski wbijamy jajko, dodajemy śmietanę i roztrzepujemy widelcem, żeby składniki dobrze się wymieszały. Mięso z pomidorami i pieczarkami wrzucamy do żaroodpornego naczynia, wlewamy na nie sos i posypujemy serem. Tak przygotowane danie pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopniprzez 40 minut. Pamiętaj, żeby zapiekankę zjeść z dużą ilością warzyw. Smacznego!

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Moją zmorą na diecie MM są obiady. Głównie dlatego, że na razie nie dorobiłam się jeszcze własnego lokum i posiłki w domu przygotowuje mama. Bardzo często, kiedy wracam z pracy, nie mam już siły ani ochoty przyrządzać czegoś dla siebie. Staram się wtedy tak modyfikować obiady rodzicielki, żeby były jak najbardziej MM. Wiadomo jednak, że nie zawsze się to udaje - nie wyrzucę przecież z zupy przyprawy z glutaminianem, albo cukru z sałatki. Dlatego często szukam przepisów, które mogę przyrządzić w kilka minut - mam wtedy większą motywację, by zrobić coś sama.

Podobnie było z dzisiejszym przepisem. Z pomocą przyszło mi Wielkie Żarcie, niewyczerpana skarbnica fajnych pomysłów. Obiad faktycznie jest megaszybki (w 1 wersji), megałatwy i przepyszny.


Pałki kurczaka w keczupie (albo dowolna inna część kury)

Składniki:

NA 2-4 PORCJE:

  • pałki kurczaka
  • szklana keczupu (MMki powinny stosować keczup Linessa Light)
  • ¼ szklanki oleju
  • przyprawa do kurczaka (ja użyłam ziół do drobiu Kamisa [są MM! :D] + papryki w proszku)
  • po niecalej lyzeczce suszonego oregano, mięty i czosnku granulowanego
  • pieprz do samku

Wersja dla leniuchów:

Do torebki jednorazowej lub do mrozenia wlewamy keczup i olej, wsypujemy suszone przyprawy, doprawiamy przyprawą do kurczaka oraz solą i pieprzem. Mieszamy, wrzucamy kawałki kurczaka i potrząsamy torebką, aż pałki beda dobrze obtoczone w zaprawie. Wstawiamy na chwilę do lodowki i w tym czasie przygotowujemy grill lub nagrzewamy piekarnik. Blachę okrywamy folią aluminiową, na którą kładziemy kurczaka. Przykrywamy danie jeszcze jedną warstwą folii. Wstawiamy do piekarnikai pieczemy przez 40-50 min. Po tym czasie ściągamy folię,  podwyższamy nieco temperaturę i trzymamy tak długo, aż skórka będzie chrupiąca.


Wersja dla pracusiów:

Wszystkie skladniki mieszamy w misce, wrzucamy pałki i zostawiamy na kilka godzin lub np. na noc - wtedy kurczak przesiąka nieco zaprawą i ma lepszy smak. Pieczemy jak wyzej.

 

Dziś próbowałam wersję nr 1, jutro nr 2. Kurczak wyszedł pyszny, delikatnie słodkawy (przez keczup) i mocno pikantny. Podejrzewam, że w wersji z grilla jest jeszcze lepszy.

Durszlak.pl