O gotowaniu, życiu i Montignacu

Wegetariańsko

niedziela, 20 lutego 2011

Aparat w dalszym ciągu wariuje, stąd i zrealizowanych przepisów na blogu brak.

Ale bardzo się za Wami stęskniłam, więc postanowiłam dodać zdjęcie zrobione komórką (niestety jakość jest koszmarna, ale za to jedzenie - pyszne).

To moje pierwsze w całości samodzielne pierogi. Są oczywiście razowe - biała mąka mogłaby właściwie już dla mnie nie istnieć, tak bardzo polubiłam specyficzny smak ciemnego ciasta. Farsz to inna wersja pierogów ruskich, oczywiście bez ziemniaków, za to z soczewicą. Przepyszne połączenie, szczególnie jeśli doda się do niego dużo curry (połączenia curry z soczewicą nauczyła mnie moja przyjaciółka i uważam to za jedno z najfajniejszych odkryć kulinarnych).

Pierogi razowe z białym serem i soczewicą

Składniki:

Ciasto:

  • 250-300g mąki razowej (u mnie typ 1850, może być też 2000)
  • 1 jajko (albo samo białko, jeśli ktoś jest na MM w I fazie)
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek (na MM - bez)
  • gorąca woda (ile zabierze ciasto

 

Farsz (tu już naprawdę na oko, ale orientacyjnie podaję wartości):

  • ok. 2 szklanki soczewicy
  • ok. 250-300g białego chudego sera
  • cebula
  • curry
  • sól, pieprz
Z mąki, jajka i oliwy zagnieść ciasto, stopniowo dodając gorącej wody. Rozwałkować i wykrawać małe krążki szklanką lub filiżanką. Ugotować soczewicę, cebulę pokroić w drobną kostkę i poddusić na patelni (najlepiej na samej wodzie). Ugotowaną soczewicę, ser, cebulkę i przyprawy połączyć ze sobą, rozgniatając widelcem lub mieląc blenderem. W pierwszym przypadku można dodać troszkę jogurtu 0%, żeby farsz lepiej się kleił, ale nie trzeba (ja osobiście nie dodaję, lubię taki niejednolity farsz). Formować pierogi, dodając farsz do ciasta. 
Gotować w osolonej wrzącej wodzie do wypłynięcia.
Podawać z podsmażaną cebulką albo jogurtem naturalnym.

Smacznego!
czwartek, 04 marca 2010

Ufff... Wreszcie mam chwilę, żeby coś napisać. Nigdy nie sądziłam, że mogę być aż tak zapracowana. Ale mogę. I tak, to chyba są pierwsze oznaki pracoholizmu. ;)

Dzisiejsze danie zrobilam już chyba ze 3, a może nawet 4 tygodnie temu i tak jak kilka innych  które mam w zanadrzu, czekało na odpowiedni moment, żeby pokazać się światu. Pomysł podkradłam z bloga Cremebrulee, w zasadzie nie modyfikując za wiele, bo był świetny sam w sobie. I zdecydowanie montignacowy. Swoją drogą, moje zakładki z przepisami z blogów liczą sobie dokładnie 74 pozycje (od czasu, kiedy zaczęłam prowadzić bloga). I są to dania wyłącznie zgodne z metodą, bo jeśli miałabym dodać wszystkie, na które miałam w tym czasie ochotę, to pewnie byłoby tego ze 3x więcej.... :)

Jeśli jesteś na MM, zamiast kaszy gryczanej powinnaś zastosować pęczak (mniejsze IG). U mnie w sklepie akurat w tym dniu był deficyt, więc postanowiłam pozostać przy oryginalnym składniku. Ale  nie jest to specjalnie duże odstępstwo, bo kasza ma 40 IG, a na I fazie MM można jeść wszystko do 35.


Orientalna soczewica z kaszą (danie węglowodanowe)

  • szklanka czerwonej soczewicy
  • cebula
  • marchewka
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka mielonego imbiru
  • 2 łyżeczki curry
  • łyżeczka kuminu (kminu rzymskiego lub indyjskiego)
  • łyżeczka kurkumy
  • pół puszki pomidorów
  • kasza pęczak
  • oliwa
  • fruktoza
  • sól, pieprz

Cebulę kroimy w kostkę, marchewkę ścieramy na tarce. Całkość dusimy w małej ilości wody. Dodajemy wszystkie przyprawy i chwilę gotujemy. Wrzucamy soczewicę i pomidory, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy aż soczewica zmięknie (20-30 minut). Jeśli całość wydawać się będzie zbyt pikantna lub gorzka, można dodać pół łyżeczki fruktozy.

Całość podajemy z kaszą i posypujemy natką pietruszki.

poniedziałek, 08 lutego 2010

Kontynuuję moje serowe zachcianki - bo po kurczaku cztery sery zostało mi jeszcze mnóstwo nadprogramowej fety. :)

Brokuły w sosie serowym to danie, które każda/y z Was robił już pewnie miliony razy i ma swój ulubiony przepis. Umieszczam je tu, bo to jedno z pierwszych  choć trochę skomplikowanych dań, jakie zrobiłam w życiu (dopiero na MM nauczyłam się gotować). Nie wspominając już o tym, że było to moje pierwsze spotkanie z, delikatnie mówiąc, radosną twórczością na temat znalezionego przepisu. Od tamtej pory taka filozofia gotowania towarzyszy mi w kuchni bez przerwy - nie pamiętam, kiedy zrobiłam coś dokładnie według tego, co autor miał na myśli.... :)

Zresztą - nie ma się co tłumaczyć. Moje brokuły pyszne są i już! O!

Brokuły w sosie serowym (danie tłuszczowe)

Składniki:

  • brokuły
  • ser feta pół opakowania
  • szczypta startego żółtego sera
  • śmietana 18% (nie MMki mogą użyć jogurtu)
  • pół cebuli
  • oliwa
  • pieprz

Brokuły dzielimy na różyczki i gotujemy w lekko osolonej wodzie. Fetę rozdziabujemy widelcem, dodajemy odrobinę pieprzu, kapkę oliwy i starty żółty ser (można bez tego ostatniego, jak ktoś ma dość serów ;)). Cebulkę kroimy w kostkę i dość mocno przysmażamy  (powinna być przypieczona, a nie szklista). Serową masę wrzucamy do rozgrzanego rondelka i intensywnie mieszamy, aż wszystko się rozpuści, po czym dodajemy śmietanę, mieszamy. Usmażoną cebulkę dorzucamy do sosu i pozwalamy mu się zagotować. Polewamy sosem odsączone z wody brokuły i pałaszujemy.

Uwaga! Danie barrrrdzo sycące!

czwartek, 21 stycznia 2010

Do zrobienia tego meksykańskiego dania skłoniła mnie genialna akcja Ireny i Andrzeja "Z widelcem przez kuchnię obu Ameryk". Oczywiście nie ma możliwości, żebym zarówno tortille (niedozwolona mąka), jak i jej farsz (z mięsem, a to już łączenie węglowodanów i tłuszczy) zrobiła dokładnie tak, jak w tradycyjnym przepisie, ale tak sobie myślę, że przecież w gotowaniu chodzi też o to, by modyfikować przepisy według własnych upodobań. :)

Początkowo myślałam o tym, żeby faktycznie pomęczyć się z przygotowaniem razowej tortilli, ale ponieważ po niedzielnym rozpustnym śniadaniu zostały mi jeszcze naleśniki, postanowiłam je wykorzystać. I nie zawiodłam się - podgrzane raz jeszcze były chrupiące i chyba nawet lepsze, niż za pierwszym razem. :)

Przepraszam za jakość zdjęć, ale udało mi się zrobić tylko kilka, zanim aparat odmówił mi posłuszeństwa - a i to z wielkim trudem. :(

Przepis dodaję do akcji "amerykańskiej" i "Zdrowo, dietetycznie".



Wegetariańska tortilla MM

Składniki:

  • naleśniki razowe
  • kapusta pekińska
  • pomidor
  • czerwona papryka (można dodać też trochę zielonej i żółtej, ja nie miałam)
  • czerwona fasola z puszki
  • szczypiorek

Sos:

  • jogurt naturalny max 1,5% tłuszczu
  • papryka w proszku
  • czosnek
  • pieprz, sól
  • sos tabasco (niekoniecznie)

Kapustę rwiemy na drobne kawałki, paprykę i pomidora kroimy w kostkę (pomidora można sparzyć i zdjąć z niego skórkę, ja tego nie robiłam). Jogurt mieszamy z przyprawami i wyciskamy do niego czosnek (ilość dowolna, w zależności od tego, jak bardzo czosnkowy ma być sos), dodajemy kilka kropel tabasco. Łączymy warzywa z sosem i nakładamy na upieczone (lub podgrzane wcześniej) naleśniki. Zawijamy w ciasny rulonik (mnie się nie udało :D). Szczypiorek parzymy we wrzątku i obwiązujemy nim każdą tortillę. Smacznego!

 

Durszlak.pl