O gotowaniu, życiu i Montignacu

Mięsa

niedziela, 07 listopada 2010

Przeprowadzka do nowego mieszkania to ogrom obowiązków, ale również satysfakcja, że ma się coś własnego, coś co się dzieli z ukochaną osobą. Uwielbiam tworzyć nasze małe, codzienne rytuały, wspólnie ustalać, co, gdzie, kiedy i dlaczego. Tak też jest w kuchni - wspólne posiłki niezależnie od wszystkiego, zmywanie na zmianę i wiele innych małych i dużych umów, które tworzą to, czego pragnęliśmy najbardziej - dom.

Wśród tych codziennie budowanych przyzwyczajeń jest to najprostsze - trochę lepszy, bardziej uroczysty obiad w niedzielne popołudnie. Co jednocześnie kłóci się z moją niechęcią do siedzenia zbyt długo w kuchni, szczególnie w weekend. Na szczęście czasem udaje się odnaleźć przepis taki jak ten - prosty, ale jednocześnie wykwintny.


Schab z pesto

Składniki:

  • 4 kotlety schabowe
  • pesto z zielonych oliwek
  • mozarella
  • oliwa
  • sól, pieprz
Kotlety rozbijamy, przyprawiamy solą i pieprzem, a następnie smarujemy z obu stron pesto. Tak przygotowane mięso wkładamy do żaroodpornego naczynia nasmarowanego oliwą. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 20 minut. Na podpieczonych kotletach układamy mozarellę i wkładamy na krótko do piekarnika, żeby ser się rozpuścił.
Podajemy np. z sałatką grecką (taka na zdjęciu).

 

niedziela, 15 sierpnia 2010

Wlasnie kochany blox skasowal mi dlugi wpis o tym, jak to fajnie jest mieszkac na swoim, gotowac samodzielnie i dlaczego potrawy z ciecierzyca zawsze mnie denerwowaly.

Wiec teraz juz krotko - przedstawiam smaczna, pozywna i mm ciecierzyce po bretonsku.

Zdjecie niestety komorka, bo aparat ciagle czeka na przewiezienie. W tle lapki mojego Konkubenta. :)) A brak polskich znakow to wina nowego komputera.

Ciecierzyca po bretonsku

Ciecierzyca po bretonsku (danie tluszczowe)

Skladniki:

  • 200g ciecierzycy
  • puszka pomidorow
  • 300g kielbasy
  • przyprawy: sol, pieprz, majeranek, papryka slodka
  • listek laurowy i kilka ziaren pieprzu

Ciecierzyce zalewamy woda i zostawiamy na 12 godzin. Kiedy napecznieje, nalewamy swiezej wody i gotujemy przez ok. 40 minut, az bedzie miekka. Kielbase kroimy w drobna kostke i smazymy na patelni bez tluszczu (powinien sie wytopic z miesa). Do garnka wrzucamy pomidory, podlewamy odrobine woda i dorzucamy listek laurowy i kilka ziaren pieprzu. Gotujemy chwilke, po czym dodajemy ugotowana ciecierzyce i kielbase. Doprawiamy do smaku. Zostawiamy na ogniu jeszcze przez ok. 15 minut, zeby wszystkie skadniki sie przegryzly. Smacznego!

czwartek, 18 lutego 2010

Nigdy nie byłam specjalną fanką łazanek. Do czasu, kiedy moja rodzicielka postanowiła zmienić przepis - dodała pieczarki, a zamiast kiełbasy dorzuciła mielone mięso. Od tego czasu to jedno z moich ulubionych dań. Oczywiście, na MM mogę o nich zapomnieć - mączne łazanki i mięso są razem niedopuszczalne. Wymyśliłam więc swoją, zgodną z metodą, wersję. A nawet dwie - węglowodanową i tłuszczową. :) Miała już swoją premierę na poprzednim blogu, ale ten ma zdjęcia i w ogóle jest fajniejszy (:P), więc pozwalam sobie dodać jeszcze raz.

Łazanki (danie tłuszczowe)

  • 100g kapusty kiszonej
  • 200g mięsa mielonego (jeśli ktoś woli mniej kapusty, a więcej mięsa, można je oczywiście zamienić)
  • cebula
  • kilka pieczarek
  • czosnek
  • oliwa
  • sól, pieprz, ziele angielskie, listek laurowy

Kapustę kiszoną kroimy na mniejsze części i gotujemy 10-15 minut z listkiem laurowym i 2-3 kulkami ziela angielskiego. W tym czasie kroimy pieczarki i podduszamy je (można dodać cebuli - robiłam wersję z cebulą i bez, obie równie pyszne), smażymy też mięso z wyciśniętym ząbkiem czosnku. Kapustę odsączamy, wyciągamy listek i ziele, łączymy ze sobą składniki, doprawiamy i chwilę podgrzewamy na patelni, żeby przeszły swoim aromatem.

Łazanki (danie węglowodanowe)

Prosta zamiana - wyrzucamy mięso, dodajemy łazanki (albo makaron razowy). Przy tej wersji ważne jest, żeby ograniczyć ilość oliwy, na której smażymy pieczarki i dusimy kapustę.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Selerowe placki gosiowo z forum MM chodziły za mną od dawna. Są świetną alternatywą dla swoich ziemniaczanych odpowiedników, a na dodatek mają w sobie żółty ser, który mogłabym jeść bez przerwy. :D Tym razem postanowiłam nie iść na łatwiznę i nie przyrządzać ich tylko z kapką śmietany na wierzchu (choć taka wersja jest przepyszna), ale połączyć z drugim daniem, za którym tęskniłam dobry szmat czasu - czyli plackiem po węgiersku. Tak powstało fajne, zgodne z Montignackiem danie, które smakowało nawet mojej niekoniecznie-lubiącej-seler rodzicielce.


Placek selerowy

Składniki (1 duży placek):

  • Pół sporego selera
  • 10 dkg żółtego sera
  • 2 jajka
  • 1,5 łyżki śmietany (min. 18%)
  • 1-2 łyżki granulatu sojowego (w sumie bez też wyjdzie :))
  • sól, pieprz

Sos

Składniki (na 3 osoby):

  • 0,5kg łopatki
  • po połówce zielonej, żółtej i czerwonej papryki
  • 2 papryczki pepperoni
  • marchewka
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • puszka pomidorów (bez cukru)
  • bazylia, oregano, papryka słodka i ostra, pieprz, sól
  • śmietana (min. 18%) na górę

Mięso kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie. Wrzucamy do garnka. Pokrojoną w półtalarki  cebulę, wyciśnięty czosnek, startą marchewkę i połowę pokrojonych w paski papryk smażymy na patelni, dodajemy do mięsa. Dusimy do miękkości (ok. 40 - 50 minut).  Wrzucamy resztę papryki, pomidory w puszce i przyprawy. Gotujemy, aż papryka będzie miękka.

Seler i żółty ser ścieramy na tarce, wbijamy jajka, dodajemy śmietanę, granulat sojowy i przyprawy. Smażymy jeden duży placek na mocno rozgrzanym tłuszczu. Polewamy placek wcześniej przygotowanym sosem i składamy na pół (mnie się nie udało, mam za małą patelnię i placek mógłby się złamać), ewentualnie ozdabiamy kleksem śmietany. Zjadamy z duuużą ilością świeżych warzyw.

Tak, to danie jest MM. I kto mi teraz powie, że to nie jest fajna dieta? :D

Durszlak.pl